Biegł. Bał się, że nie zdąży jej
odzyskać. Sądził, że ona już go nie chce. Tak bardzo się mylił. Stała na Wieży
Astronomicznej- najwyższej wieży w Hogwarcie. Była gotowa w każdej chwili
skoczyć. To by zakończyło jej cierpienie. Jeszcze biła się z myślami, kiedy
usłyszała otwieranie się skrzypiących drzwi. To on, wybiegł na deszcz i szybko
złapał ją całą mokrą w pasie i cofnął się z niebezpiecznego punktu.
-Fre… -zająknęła się ze łzami, lecz zamknął jej usta
pocałunkiem. Najdelikatniejszym pocałunkiem na świecie. Teraz już była
bezpieczna.
-Nie pozwolę cię nikomu skrzywdzić. A zwłaszcza sobie. To
wszystko moja wina.
-Nieprawda Freddie… -Pogłaskała go po policzku swoją drobną
dłonią.
-Kocham cię Miona – i znów ją pocałował, biorąc ją na ręce.
Oto Prolog do nowego blogu Fremione. Bardzo się bałam podjąć tą tematykę ze względu na skomplikowany mózg Freda :P Jednak przełamałam się i mam nadzieję, że wam się spodoba. Jestem amatorką więc pamiętajcie, że każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz